Sunday, July 7, 2013

7: Z OSMTrackera do Google Maps

Drugi rok rowerowych wędrówek z Androidem w pełni i kolejny sposób jak pożenić programy ze stajni Google’a i te markowane przez OSM. Jak wgrać trasy z OSMTrackera do Google Maps? Pytanie nie od rzeczy, bo o ile o GM słyszeli chyba wszyscy, to o OSM tylko zapaleńcy, więc kiedy jest potrzeba podzielenia się trasą ze zwykłym śmiertelnikiem taka funkcja się przydaje.

Droga przez eksport GPX-a z OSMT, następnie konwersja do KML i import tegoż KML-a w GM zajmuje wieki. Można jednak podsunąć GPX-a poprzez inną aplikację Google’a — MyTracks. Po kolei:
  • eksportujemy trasy z OSMTrackera w formacie GPX,
  • przenosimy wyeksportowane pliki z katalogu /sdcard/osmtracker/katalog_pliku/plik.gpx (obie ostatnie nazwy są bardzo charakterystyczne — to data i godzina rozpoczęcia rejestracji trasy) do katalogu /sdcard/MyTracks/gpx/ (polecam Inka FileManager do tej operacji) — jeśli docelowy katalog nie istnieje, tworzymy go,
  • na głównym ekranie MyTracks wybieramy opcję “import all from external storage”,
  • po udanym imporcie klikamy na daną trasę i teraz dopiero wybieramy z opcji “more → send to Google”, a następnie “Google Maps” (inne sposoby, mimo że są widoczne w opcjach powodują załamanie programu).
Voilà, trasa jest widoczna w GM, gotowa do pochwalenia się nią przed znajomymi.

Friday, January 11, 2013

11: Pozytywna trzynastka

W poprzednim wpisie zamieściłem fotografię ilustrującą dwa przeciwstawne  światy kultury, ale zabrakło pokazania czegoś więcej poza chodnikiem z cywilizowanej strony naszego miasta. Nadrabiam dzisiaj to zaniedbanie:

ul. Kościuszki 13, obok skrzyżowania z ul. Staszica

Przed tymi sklepami klient/ka nogi nie złamie. Tak trzymać!

Wednesday, January 9, 2013

9: Straż Miejska woli wiosnę

Co roku zimą powtarza się ta sama sytuacja, spadnie śnieg (bo kiedyś zawsze pada) i Torunianki oraz Torunianie muszą brodzić albo w śnieżnej brei albo ślizgać się na lodowej skorupie. Chodniki nieodśnieżone, drogi rowerowe dokumentnie zasypane. Czemu? Ach, wiadomo — po pierwsze „Straż Miejska nie może być na każdym rogu ulicy” (to zawodowe credo SM) oraz „pogoda uniemożliwiała uprzątnięcie śniegu, więc Straż Miejska nie interweniowała”. A teraz popatrzmy na sytuację w środowe południe na ulicy Kościuszki:

ul. Kościuszki, przy skrzyżowaniu z ul. Staszica

Najwyraźniej pogoda uniemożliwiła „pani Tereni” uprzątnięcie śniegu, a przy posesji tuż obok jednak umożliwiła. Cud meteorologiczny?

Żarty na bok — tak jak wygląda chodnik i droga rowerowa (pod śniegiem jest skryta droga rowerowa) przed posesją nr 11 tak wygląda w większości cały Toruń. Właściciele sklepów, którzy mają w głębokim „poważaniu” klienta, właściciele domków, którzy preferują obyczaje mongolskie i wielu, wielu innych. Ten chlubny wyjątek widoczny na pierwszy planie jest właśnie wyjątkiem — i przykre, że przyzwoitość, która powinna być normą w cywilizowanym mieście (który pretendował do miana Europejskiej Stolicy Kultury; słoma wychodzi z butów panie prezydencie Zaleski, słoma) dzisiaj zasługuje na specjalne wyróżnienie. Ot, miara nienormalności.

A gdzie tu Straż Miejska? No właśnie — uwiąd SM to nie tylko moje zdanie, swoim zachowaniem podzielają ten pogląd tysiące Torunian. Gdyby SM działała, to każdy by się obawiał otrzymania mandatu. Nie obawia się, gdyż… cóż, w komisariacie cieplutko. Do wiosny śnieg sam stopnieje, więc po co pojawiać się na jakimkolwiek rogu ulicy?

I tak sobie żyjemy na przywiślańskim Dzikim Wschodzie…

Saturday, November 3, 2012

3: Android — aplikacje

Skoro nieco odbiegłem już od głównej tematyki tego blogu pisząc o Androidzie, w takim razie odbiegnę raz jeszcze — popełniłem mały program dodający kilka ustawień systemowych do Androida. Pełny kod (open-source) aplikacji — Missing Settings — można znaleźć na githubie (kompilacja i instalacja we własnym zakresie).

Thursday, November 1, 2012

1: Strzeż się niekompetencji

Postscriptum do poprzedniego wpisu porównawczego — Straż Miejska vs Policja. Obie instytucje przysłały mi informację o zakończonym postępowaniu ws. wykroczeń, które zgłosiłem.

List ze Straży Miejskiej mnie nie zaskoczył „(…) ustalony kierowca przedmiotowego pojazdu został (…)”, natomiast list z Policji zdumiał mnie niebywale — „(…) sprawca wykroczenia Jan Kowalski został (…)”.

Przecież zgłaszałem wykroczenie odnośnie samochodu, a nie osoby — a tu proszę, zgłaszam Policji wykroczenie, a Policja działa jak lepszy informator turystyczny informując mnie, kto jest właścicielem pojazdu. Idealny prezent dla dowolnych grup przestępczych, które w legalny (sic!) sposób chcą dotrzeć do danych personalnych — Policja sama na tacy poda wszystko co potrzebne. Jeśli do tego dołożyć zgłoszenie np. przemocy rodzinnej w mieszkaniu takim o takim, to uzyskamy zwrotnie jeszcze pełne dane adresowe.

Oczywiście jest też drugie dno — moje dane mogły być przekazane sprawcy wykroczenia. Przy dzikim parkowaniu nie spodziewam się reperkusji, ale w przypadku przestępstwa — czy tak wyglądają szablony dokumentów, które uzyskują np. rekietierzy „(…) jak zeznał świadek, Ewa Kowalska, w dniu (…)”?

Dalej od Policji — lepiej dla zdrowia.

Sprawcą nie był Jan Kowalski, zmieniłem dane personalne.

Friday, October 26, 2012

26: Straż Miejska vs Policja

Niestety, obie służby mają równie archaiczny sposób komunikacji — z mojej strony idzie e-mail z pełnym opisem sytuacji + zdjęcie, a z drugiej strony wezwanie do osobistego stawienia się i pieczołowite przeklepywanie opisu zdarzenia (nb. podziwiam każdorazowo fakt, że kopiuj&wklej nie działa).

Smutne, bo nawet lokalnie pozostając w zgodzie z odgórnymi przepisami w obu przypadkach można to zorganizować tak, aby oszczędzić czas obu stronom — poczynając od wystawienia formularza zgłoszenia na stronie www.

Policja o tyle gorzej wypada, iż podaje nieprawidłowy adres e-mail (zawiadomienie w końcu wysłałem na odkopany adres dyżurnego), a z drugiej strony niestety jest pobłażliwa. Mi tymczasem chodzi o porządek w mieście, a nie organizowanie szkółek niedzielnych, które będą po raz wtóry organizowały repetytorium z zakresu prawa drogowego. I mimo, iż w obu służbach spotkałem się z sympatycznymi osobami, odniosłem raczej wrażenie, iż Straż Miejska stara się rozwiązać problem, natomiast Policja stara się nie mieć problemu.

Minimalnie, ale wolę kontakt ze Strażą Miejską.

Cóż… jeżeli chcemy zaoszczędzić sobie mitręgi, w przypadku zgłaszania wykroczenia lub przestępstwa, zapomnijmy o tym, że mamy internet, tylko na dzień dobry od razu odwiedźmy daną komendę (Straż Miejska — ul. Grudziądzka 157, Policja, ruch drogowy — ul. Dziewulskiego 1). Składamy wtedy zeznania, kiedy nam to pasuje, a nie wtedy kiedy przypadek zadecyduje.

I dla porządku — z okazji bycia świadkiem, obie służby wymagają dowodu osobistego, danych personalnych, miejsca zatrudnienia, a Policja dodatkowo oświadczenia o dotychczasowej niekaralności.

Tuesday, October 23, 2012

23: Wytyczanie wycieczki z Google Maps

Google Maps (te dostępne via przeglądarka) są na tyle popularne, że nie będę opisywał jak technicznie utworzyć trasę. Proszę tylko pamiętać, iż przy wytyczaniu drogi po bezdrożach możemy mieć do czynienia z przesunięciem obrazu satelitarnego względem faktycznych koordynatów (oczywiście prosta droga, to nadal prosta droga — tyle, że nieco obok zdjęcia).

Momentami nawet ten krok jest sympatyczny, bo pozwala nauczyć się czytać zdjęcia satelitarne i odróżniać ścieżkę od granic pól, czy strumyk od cienia ściany lasu.

OK, mamy zapisaną naszą trasę, musimy uzyskać z niej plik KML. Google to udostępnia, a to kasuje funkcję eksportu do KML. W optymistycznym wariancie klikamy na trasę (z listy „My Places”), a następnie w link KML. W pesymistycznym klikamy na przycisk łańcuszka (link), kopiujemy podany adres do pasku adresu przeglądarki, dopisujemy na samym końcu „&output=kml” i zatwierdzamy adres. W obu przypadkach w tym momencie przeglądarka poprosi nas o potwierdzenie zapisania pliku.

Teraz pobieramy z internetu konwerter plików GPS (możemy też skusić się na konwerter on-line). Ja korzystam z programu GPSBabel — nie dość, że darmowy, to jeszcze open-source. Po zainstalowaniu wpisujemy polecenie na podobieństwo poniższego (jest to jedno polecenie, w jednej linii):

gpsbabel -i kml -o gpx kontrolnekolko.kml kontrolnekolko.gpx

Konwertowałem tutaj plik „kontrolnekolko” z formatu KML do GPX. Nie powinno nic się specjalnego wydarzyć, więc następnie uruchamiamy na Androidzie program FTPServer, o którym już wspominałem i kopiujemy plik GPX do katalogu „/scard/osmand/tracks”.

Pozostaje nam uruchomić samego OsmAnda i przy podglądzie mapy, wybrać z menu „Define view” opcję „GPX track”. Program pokaże nam listę naszych tras, gotowych do nałożenia na mapę.

W kolejnym odcinku — jak uzyskać ten sam efekt, ale startując z Open Street Map.